Rytro - Ruiny ryterskiego zamku

W 1831 r. znany nestor polskiej etnografii i krajoznawca, Żegota Pauli na widok ruin ryterskiego zamku pisał tak:
„..leżą one na górze skalistej, popod którą szumiący Poprad płynie. Wieża okrągła, dość wysoka sterczy śród gruzów; na spodzie były niegdyś srogie więzienia. Wokoło widać ślady mocnych zabudowań, w murach drzewiną porosłych, jeszcze gdzieniegdzie widać znaki kutych drzwi i okien. Jak się zdaje, służył zamek ten więcej do obrony aniżeli do przepychu”.


Rzeczywiście miejsce jest urokliwe. Kopiastą górę, na której zbudowano zamek, otaczają malownicze, porośnięte lasem wzniesienia, zbocza stromo opadają ku dolinie. Jeśli chodzi o sam zamek to zajmuje niewielką przestrzeń na szczycie.

Niemiecko brzmiąca nazwa, niegdyś zapisywana jako Ritter wiąże się z okresem panowania  Wacława II, tzn. z przełomem XIII i XIV w.  Jednak już Jan Długosz starał się udowodnić jego polskie pochodzenie stwierdzając, że nazwa ta funkcjonuje od czasu, kiedy osiedlili się tam przejściowo niemieccy rycerze-rozbójnicy (ok..1244r). Na arenę dziejów zamek wypłynął w czasach Władysława Łokietka, kiedy w roku 1312 władca ten zezwolił sądeckim klaryskom na pobieranie cła prope castrum Ritter (w bliskości zamku Ritter), zaś w roku 1331 nadał mieszczanom sądeckim las ultra Rither castrum, czyli poza zamkiem Ritter. W Liber beneficiorum dioecesis cracoviensis, tzn. Księdze uposażeń diecezji krakowskiej, Jan Długosz podaje, że zamek był własnością Piotra Wydżgi, herbu Janina, od którego miał go przejąć Łokietek.

W rzeczywistości zamek pozostawał w rękach dzierżawców dóbr królewskich, tzw. tenutariuszy. Około roku 1420 Władysław Jagiełło dał Rytro Toporczykowi Piotrowi z Pisarz.
Zamek pozostawał do początku XVI w.w posiadaniu jego potomków, którzy przyjęli nazwisko Ryterskich. W późniejszym czasie jego administrację przejął Piotr Kmita (1477-1553), pan na Wiśniczu, jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w Polsce. Zamek spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach około połowy XVI w. Ostatnim tenutariuszem był Stanisław Garnysz, podstoli Zygmunta Augusta.

Zamek nie funkcjonował długo za jego rządów. Spłonął około połowy XVI stulecia. Nie został już odbudowany i pozostawiony sam sobie stopniowo niszczał. Po pożarze nikt już w nim nie zamieszkał, dzięki temu w warstwach pogorzeliska zachowało się wiele przedmiotów z jego wyposażenia.  Dzisiaj, dzięki pracom zabezpieczającym, ryterski zameczek coraz bardziej przypomina ten sprzed pożaru.

 

(Źródło: http://www.zamek.muszyna.pl)